

Tam na dole wydobywa się gas (siarka) i śmierdzi zgniłym jajem.

Mała świątynia Hindu pod ziemią.
Akurat trafiliśmy na koniec ceremoni hinduistycznej, przy tej świątyni.
Komuś chomika?
Przestrzeń
Grillowanie.

Kolejka?
Niesamowite drzewo, z naturalnymi wzorkami. Ten Pan właśnie robi z niego popielniczki:)
Baranek do zjedzenia...
Sate Kambing - czyli grillowana baranina :) później jeszcze próbowałem sate kelinci...z królika:) Pycha!

A to nasz nowy przyjaciel, nazywa sie Wulkan. Nie zamierzamy go zjeść, żeby nie było:)
1 comment:
Jak do tej pory jedne z najlepszych zdjęć...Widoki chyba wynagrodziły smród?:) Buzial.
Post a Comment